Weekly Market Report
- 21.01.2023 -

Za nami trzeci tydzień Nowego Roku, w którym można powiedzieć, że potencjalnie coś się na rynkach zmieniło. Pierwsze dwa tygodnie nie pozostawiały więcej wątpliwości jeśli chodzi o zachowanie się rynków: mamy szybko spadającą inflację, spadające ceny surowców, otwarcie gospodarki chińskiej, szybki pivot FED-u i „soft landing” w gospodarce amerykańskiej. Niemniej w trzecim tygodniu okazało się, że „bad news is bad news” – czyli słabsze dane (zła informacja) przestały być dla rynków dobrą informacją. Nawet, jeżeli taka zmiana była chwilowa, to i tak „szansa” na powtórkę takiej reakcji rynku przy kolejnych słabych danych makro w kolejnych tygodniach/miesiącach będzie większa.

Dotychczas rynki generalnie traktowały złe informacje płynące z gospodarki jako dobre dla rynków, ponieważ oznaczały szybszą zmianę w polityce pieniężnej amerykańskiego banku centralnego, tzw. pivot (czyli szybsze obniżki stóp). A najlepszą strategią na rynku akcji przez ostatnie 14 lat było kupowanie akcji w każdej sytuacji, kiedy mieliśmy do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym i spadającą inflacją – oznaczało to prędzej czy później gołębią reakcję FED-u i „automatyczne” wzrosty cen akcji.   

Czy i tak będzie tym razem? Na to liczą ci inwestorzy, którzy grają pod „pivot FED-u”. Ale czy FED będzie tym razem skłonny powtórzyć takie podejście? Pierwszy „mały test” już 1 lutego – kiedy to zobaczymy FED w akcji. Niektórzy inwestorzy powtarzają jak mantrę: nie patrz na to co mówi FED, ale na to co robi… 

Spis treści

Bad news is bad news? Czego wystraszyły się rynki?

W mijającym tygodniu mieliśmy pierwszą od jakiegoś czasu „nietypową” reakcję rynków akcji w USA na złe informacje płynące z gospodarki. Nietypową, bo dotychczas złe informacje oznaczały szybsze obniżki stóp przez FED, czyli dobrą informację dla rynków akcji. W środę i czwartek S&P500 spadł łącznie o 2,31% po złych danych dotyczących sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w grudniu 2022 r. Do tych danych możemy też dołączyć inflację PPI w USA, która spadła mocno poniżej oczekiwań. Oczywiście w ostatnim czasie spadająca inflacja to dobra informacja dla rynków, ale spadająca inflacja normalnie jest kojarzona ze spowalniającą gospodarką – a spowalniająca gospodarka to zła informacja.

Dane były rzeczywiście słabe (łącznie z rewizjami w dół za listopad) i były w stanie przesunąć w dół prognozę wzrostu PKB w Q4 2022 według modelu GDPNow Atlanta FED z 4,1% na 3,5%. Niemniej w piątek akcje w USA mocno odbiły negując w pewnym stopniu złe informacje z poprzednich dni, ale ciągle cały tydzień kończąc ze spadkiem rzędu -0,66% na indeksie S&P500. Poniższy wykres przedstawia S&P500 z wybranymi „dobrymi” i „złymi danymi” w mijającym tygodniu.

W.1 Indeks S&P500 Futures w trzecim tygodniu stycznia 2023 r.

Źródło: opracowanie własne, 

Oczywiście to tylko jeden/dwa dni spadków S&P500 i nie musi to oznaczać zmiany rynkowego reżimu (na „bad news is bad news”), a ewentualnie nadchodząca korekta wzrostów fali wzrostowej rozpoczęta w październiku 2022 r. może po prostu i tak okazać się łagodna. Niemniej takie zachowanie się rynku po słabszych danych makro jest już jakąś „rysą na szkle”. Tę rzadką „anomalię” widać też po innym zachowaniu się obligacji i akcji, które w obecnym cyklu z reguły rosną i spadają razem. W środę, jak widać na poniższym wykresie, obligacje mocno wzrosły (+0,91%), podczas gdy akcje mocniej spadły (-1,56%). W taki sposób z reguły zachowują się te klasy aktywów podczas recesji. 

W.2 S&P500 i iShares U.S. Treasury Bond ETF do dnia 19.01.2023 r. 

Źródło: opracowanie własne, ishares.com

W mijającym tygodniu polskie indeksy spadły (poza małymi spółkami), a najwięcej spadł WIG20 (-1,6%), podczas gdy sWIG80 wzrósł o +1,2%. Od początku roku najwięcej wzrósł sWIG80, bo aż 9,3%. Natomiast od dołków z października 2022 roku WIG20 wzrósł o 39,3%. Szczegóły przedstawia poniższa tabela (wyniki są posortowane według ostatniej kolumny, czyli stóp zwrotu w mijającym 3 tygodniu nowego roku).

Poniższy wykres przedstawia natomiast zmiany polskich indeksów od początku 2022 roku.

W.3 Polskie indeksy akcyjne do dnia 20.01.2023r.

Źródło: opracowanie własne, stooq.pl

Jeżeli porównamy główne rynki Emerging Market i Europę (która korzysta na otwieraniu się gospodarki chińskiej, a szczególnie Niemcy) to w mijającym tygodniu najwięcej wzrosły Chiny (+1,4%), które od początku roku są już +14,9%. Na drugim miejscu w tym roku jest indeks MSCI Niemcy z wynikiem +12,0%. Szczegóły przedstawia poniższa tabela (wyniki są posortowane według ostatniej kolumny, czyli stóp zwrotu w mijającym 3 tygodniu nowego roku, stopy zwrotu w USD). Słabiej w obecnej fali wzrostowej zachowują się Indie (jedynie +2,0% w tym roku), które miały super wyniki zarówno w 2020, 2021 i relatywnie niewielki spadek w 2022 r. (klasyczny „powrót do średniej”, rynki które spadły mniej w 2022 roku, mniej też odbijają w 2023).

Poniższy wykres przedstawia natomiast zmiany wybranych indeksów krajów Emerging Markets od początku 2022 roku.

W.4 Indeksy MSCI China, Indie, Korea i Polska do dnia 20.01.2023r.

Źródło: opracowanie własne, ishares.com

Patrząc na główne indeksy amerykańskie to S&P500 w mijającym tygodniu spadł
-0,65% i obecnie jest 3,5% na plusie w 2023 roku (szczegóły stóp zwrotu z odpowiednich ETF-ów przedstawia poniższa tabela). Zdecydowanie lepiej radził sobie Nasdaq100 w mijającym tygodniu rosnąc +0,67% i jest już +6,2% od początku roku. Jeżeli w mijającym tygodniu „bad news” z gospodarki okazały się także „bad news” dla rynków, to nic dziwnego że małe spółki (S&P Small-Cap) spadły najwięcej, gdyż to właśnie małe spółki w pierwszej kolejności odczują spowalniającą gospodarkę amerykańską.

Jeżeli spojrzymy na główne sektory akcji to w mijającym tygodniu najwięcej wzrósł sektor Communication +2,32%, który od początku roku jest już +11,3%. Najsłabiej w mijającym tygodniu wypadł cykliczny sektor przemysłowy (Industrials), potwierdzając obawy rynku o spowolnienie gospodarcze („bad news is bad news”). Dobrze radził sobie sektor Energy „potwierdzając” rosnące ceny ropy naftowej i dalej rosnące spółki chińskie (pod otwieranie się gospodarki chińskiej).

W.5 Indeks branżowe S&P500 do dnia 20.01.2023 r.

Źródło: opracowanie własne, ishares.com

Co zrobi FED? Czy pójdzie swoją drogą czy tą wskazywaną przez rynek?

O ile FED-owi podoba się spadająca inflacja, to z pewnością mniej podoba się wycena rynkowa tempa, w jakim inflacja ma spadać. Według rynku już w Q4 2023 r. inflacja spadnie do 2,5% w USA. Rynek wycenia też dwie obniżki stóp (po 25 punktów bazowych) jeszcze w 2023 roku. Dlaczego FED-wi nie podobają się takie wyceny rynkowe? Bo to są tylko wyceny rynkowe i za parę tygodni mogą być całkiem inne. FED nie może mieć jeszcze pewności, że inflacja została już pokonana. Rynek też nie ma tej pewności, ale na dzisiaj tak to wycenia. W przeciwieństwie do rynku, FED nie może co kilka tygodni „zmieniać zdania” i inaczej „wyceniać” ścieżkę obniżek stóp procentowych. Zatem dlaczego FED-owi nie podobają się wyceny rynkowe szybko spadającej inflacji i szybkich obniżek stóp procentowych? Bo „odkręcają” podwyżki stóp procentowych. Innymi słowy wyższe ceny akcji, obligacji, słabszy dolar i mniejsze spready kredytowe oznaczają łagodniejsze warunki finansowe, które działają w odwrotną stronę niż zacieśnianie polityki pieniężnej przez FED. Im łagodniejsze warunki finansowe, tym trudniej pokonać inflację. FED może się obawiać i ma rację, że zbyt szybkie obniżki stóp procentowych mogą jak w latach 70-tych doprowadzić do powrotu inflacji (i kolejnego cyklu podwyżek stóp nawet na wyższe poziomy).

Część znanych inwestorów wyraża opinię, że głównym celem szefa FED-u J. Powella jest wykorzenienie z rynku „opcji put FED-u”. Czyli, żeby rynek przestał uważać, że w przypadku spadku akcji FED wkroczy do akcji i zatrzyma spadki luzując politykę pieniężną. Powell teoretycznie mógłby tego dokonać właśnie w tym cyklu podwyżek stóp procentowych. Ale wymaga to pokazania „pazurów”, a sama jastrzębia retoryka nie wystarczy. Wiele razy słyszymy przecież opinie, że nie ważne jest co FED mówi, ale co robi.

Najbliższy test, czy FED może być bardziej jastrzębi będziemy mieć 1 lutego (decyzja o kolejnej podwyżce stóp procentowych). Ale gdy spojrzymy na kontrakty 30-day Fed Funds Futures – to rynek oczekuje 1 lutego podwyżki w wysokości 0,25 punktu procentowego z prawdopodobieństwem 97,2%, czyli według rynku istnieje jedynie 2,8% szans na podwyżkę w wysokości 0,50 punktu procentowego. FED ma trzy główne narzędzia bycia bardziej jastrzębim: podnieść wyżej stopy, pozostawić je na dłużej na wysokim poziomie, albo zmniejszyć swój bilans sprzedając obligacje, które kupował w poprzednich latach.

Czy zatem FED mógłby zaskoczyć rynek i np. podnieść stopy o 50 punktów bazowych? Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne, ale patrząc na wypowiedzi członków FOMC z pewnością prawdopodobieństwo jest bardziej równomiernie rozłożone (a nie tak skrajnie jak wycenia to rynek). Sprawdźmy zatem ostatnie wypowiedzi członków FOMC (Federal Open Market Committee) w mijającym tygodniu:

  • Tom Barkin nie jest zwolennikiem zbyt wczesnego wycofywania się z podwyżek a stopa docelowa będzie zależała od ścieżki inflacji i uważa, że stopy muszą dalej rosnąć, dopóki inflacja pozostanie podwyższona,
  • Patrick Harker powtórzył swoje poparcie dla podwyżek o 25 pb i zauważył, że czas na wyższe podwyżki stóp procentowych dobiegł końca, oczekuje, że FED podniesie stopy „jeszcze kilka razy” w tym roku,
  • Esther George stwierdziła, że rynki mogą mieć inny pogląd na to co FED powinnien zrobić,
  • Loretta Mester powiedziała, że główna stopa procentowa FED powinna wzrosnąć „trochę” powyżej zakresu 5% – 5,25%. Nie skomentowała swoich preferencji co do lutowego spotkania, ale zauważyła, że ​​gospodarka i rynki były w stanie poradzić sobie z podwyżką o 50 punktów bazowych w grudniu,
  • James Bullard powiedział, że jego prognoza punktowa na 2023 r. jest na poziomie 5,25-5,50%, czyli nieco powyżej mediany FED wynoszącej 5,1%, a obecna polityka FED nie jest jeszcze całkiem restrykcyjna, i że stopa musi wynosić ponad 5%. Bullard dodał, że FED powinien działać tak szybko, jak to możliwe, aby przekroczyć poziom 5%, a następnie reagować już na napływające dane, zaznaczając, że preferuje podwyżkę o 50 pb na następnym posiedzeniu (wobec konsensusu 25 pb),
  • Lael Brainard powiedziała, że oczekuje podwyżki o 25 punktów bazowych w lutym, oraz że FED obniżył już tempo podwyżek stóp w grudniu, aby poczekać na kolejne dane, i że ta logika ma zastosowanie także dzisiaj,
  • Susan Collins potwierdziła swój pogląd, że stopy procentowe muszą wzrosnąć prawdopodobnie nieco powyżej 5%, a następnie FED musi je tam utrzymać przez jakiś czas. Powiedziała, że właściwe jest spowolnienie tempa podwyżek, szczególnie w obecnym przypadku kiedy ryzyka są teraz bardziej dwustronne,
  • John Williams nie wypowiedział się o skali podwyżki na najbliższym posiedzeniu, ale wskazał, że miejsce docelowe, a nie prędkość, jest kluczową kwestią w podwyżkach stóp procentowych i dodał, że FED wciąż ma dużo miejsca na zmniejszenie bilansu,
  • Christopher Waller opowiada się za podwyżką o 25 pb na lutowym posiedzeniu. Chce zobaczyć dane (o inflacji) z sześciu miesięcy, a nie tylko z trzech, i dopiero wtedy FED mógłby zakończyć podwyżki (pauza). Zauważył, że w oparciu o najnowsze prognozy ekonomiczne FED-u stopy pójdą pewnie jeszcze o 75 pb w górę.

Jak widać z powyższego zestawienia, losy podwyżki 1 lutego nie są aż tak jednoznaczne, jak wycenia to rynek. Ponadto warto zauważyć, że nie poznaliśmy opinii J. Powell’a, który ma zdecydowanie największy wpływ na decyzje FOMC. Spotkałem się nawet z taką opinią, że jeżeli ktoś chce analizować przekaz FED-u, to powinnien w 75% patrzeć na to co mówi Powell, w 24% co mówi dziennikarz The Wall Street Journal Nick Timiraos (uważany powszechnie za nieformalnego rzecznika FED-u), a wszystkie pozostałe osoby to jedynie 1%. Śledząc wpisy Timiraos’a na jego koncie na Twitterze można stwierdzić, że on „potwierdza” podwyżkę o jedynie 25 punktów bazowych na posiedzeniu FOMC 1 lutego br.

Na decyzje FED-u będziemy musieli poczekać do 1 lutego, a od 21 stycznia rozpoczyna się okres zakazu komunikacji członków FOMC z rynkiem (tzw. trading and external communication blackout).

Rynek może być zbyt optymistyczny jeżeli chodzi o przyszłą ścieżkę stopy procentowej FED-u (nawet jeżeli teraz FED podniesie tylko 25 pb), a jeżeli FED okaże się rzeczywiście jastrzębi w tym cyklu – to prędzej czy później znajdzie to odzwierciedlenie w niższych cenach akcji i obligacji.

Czy ropa może mocno wzrosnąć pod otwarcie gospodarki chińskiej?

Generalnie sektor Energy (także ogólnie surowcowy) dostarczył inwestorom w ostatnich latach bardzo wysokich stóp zwrotu. Przykładowo wystarczy spojrzeć na iShares S&P500 Energy Sector ETF – chociażby na stopy zwrotu w 2021 i 2022 roku.

Głównym fundamentalnym czynnikiem stojącym za wzrostami chociażby cen ropy jest bardzo niski poziom inwestycji w poszukiwanie i wydobycie ropy naftowej vs to co byłoby potrzebne do zaspokojenia stale rosnącego popytu. Lata 2020 i 2021 jeszcze bardziej uwypukliły ten problem, kiedy CAPEX sektora spadł o około 35% i 23% versus rok 2019. Niższy CAPEX tylko w przypadku krajów OPEC+ (czyli kraje OPEC plus Rosja) mógł obniżyć dzisiejsze możliwości produkcji o około 3,7 mln baryłek dziennie (źródło: szacunki podane ostatnio przez Ministra Energii UAE – Zjednoczonych Emiratów Arabskich).

Do tego dochodzi oczywiście wojna na Ukrainie i generalnie konflikt na linii wschód – zachód. To można zapytać dlaczego cena ropy spadła z poziomów ponad 120 USD w czerwcu 2022 roku do poziomu około 71 USD (ropa WTI) na początku 2023 roku, a obecnie około 81 USD? Bo ogólnie w krótszym terminie obawy o globalne spowolnienie gospodarcze i recesję mają większe znaczenie. W 2023 roku do rachunku należy też dołożyć dodatkowy popyt na ropę z chińskiej gospodarki (słynne otwieranie się tej gospodarki), ale konsensus mówi o wzroście popytu z Chin w okolicach 400-500 tys. baryłek dziennie (wzrost vs rok 2022). Aby umieścić to w większej perspektywie globalna konsumpcja ropy (czyli popyt) to obecnie około 99,21 mln baryłek dziennie – a podaż (czyli produkcja) to około 101,14 mln baryłek dziennie.

W.6 Globalny popyt na ropę w mln baryłek dziennie łącznie z prognozą do grudnia 2024 r.

Źródło: opracowanie własne, EIA

W.7 Globalna podaż ropy (produkcja) w mln baryłek dziennie łącznie z prognozą do grudnia 2024 r.

Źródło: opracowanie własne, EIA

Jeżeli w Q2 gospodarka chińska będzie miała najmocniejszy kwartalny wzrost w tym roku – to oczywiście może to przełożyć się na wzrosty cen ropy. Ale jeżeli globalna gospodarka, w tym USA miałyby wejść w recesję w dalszej części 2023 roku, to globalny spadek popytu może spokojnie przeważyć dodatkowy popyt z Chin, czy nawet ewentualną odbudowę zapasów strategicznych ropy w USA (to także dodatkowy popyt). Dla przykładu globalny popyt na ropę spadł w 2020 roku (podczas pandemii) o około 20 mln baryłek dziennie (około 20%), w latach 2008-2009 o około 5 mln baryłek dziennie (spadek o 5,6%), a podczas recesji w 2001-2002 roku około 3 mln baryłek ( spadek o 3,4%).

Także w krótszym terminie cena ropy może podlegać wahaniom w zależności od tego jak będzie się zmieniać globalne saldo popytu na ropę, ale kolejny cykl ekspansji (np. po przejściu przez spowolnienie/recesję i rozpoczęciu kolejnego cyklu obniżek stóp przez banki centralne) może przynieść spore wzrosty cen surowców, ponieważ nie będzie wystarczającej podaży (przy mocno rosnącym popycie) w związku z niedoinwestowaniem całej branży. Wtedy cena ropy może wzrosnąć na nowe górki, podobnie inne surowce i generalnie sektor Energy.  

Podsumowanie

W minionym tygodniu akcje amerykańskie spadły niewiele, ale w trakcie tygodnia (środa i czwartek) mieliśmy 2 dni spadków spowodowane głównie złymi informacjami makro z gospodarki (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa). Innymi słowy „bad news is bad news”. Na dzisiaj wygląda to bardziej jako „rysa na szkle”, ale jeżeli rynki miały w ten sposób reagować w kolejnych miesiącach na ewentualne złe dane makro, to byłaby to spora zmiana reżimu rynkowego. Rynki mogłyby się obawiać recesji, a nie „cieszyć się” ze złych danych, które zwiastują szybsze obniżki stóp procentowych przez FED.  

Bardzo dużą rolę w obecnym momencie cyklu może odegrać FED. Czy rzeczywiście będzie jastrzębi i zostawi stopy na długo na wysokich poziomach? Tak wypowiadają się przedstawiciele FOMC, ale rynek twierdzi że to blef (to wiemy patrząc na rynkowe wyceny przyszłej ścieżki stopy FED-u,  a potwierdzają to także rosnące ceny akcji i obligacji).

Najbliższa okazja dla FED-u aby pokazać „jastrzębią naturę” to 1 lutego br. (kolejne posiedzenie FOMC i kolejna podwyżka stóp).

Jarosław Jamka
Jarosław Jamka
Chief Investment Officer w WealthSeed Zawodowo związany z rynkiem kapitałowym od 1995 roku, doktor nauk ekonomicznych, doradca inwestycyjny i makler papierów wartościowych, szczególnie zainteresowany globalnymi rynkami kapitałowymi, cyklami koniunkturalnymi i różnymi klasami aktywów.
Ucz się inwestować na nasz koszt

ETF to największa innowacja ostatnich lat w świecie Inwestycji. Teraz rejestrując konto dostajesz od nas w prezencie ETF o wartości do 500 zł! A potem decydujesz, co z nim dalej zrobisz.

Zacznij inwestować i odbierz ETF o wartości do 500 zł w prezencie.

Podaj adres e-mail, na który otrzymasz Przewodnik “Inwestowanie dla początkujących” oraz regularnie dużo ciekawych materiałów dotyczących inwestowania.

Co 1-2 tygodnie nowe, przystępne treści, które poszerzą Twoje horyzonty inwestycyjne. Całkowicie za darmo!

group_7864
Brak zgody uniemożliwi nam wysłanie wiadomości e-mail.
Informujemy, iż Państwa dane osobowe są przetwarzane przez administratora : Fair Place Finance S.A. z siedzibą w Łodzi (93-569), przy ul. Inżynierskiej 1/3. Przetwarzamy Państwa dane w celu: realizacji wysyłki zamówienia na przesłanie Przewodnika „Inwestowanie dla początkujących” oraz w celu przesyłania informacji marketingowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej. W związku z przetwarzaniem Państwa danych, posiadacie prawa do : dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia danych, ograniczenia przetwarzania i prawo do cofnięcia zgody. Z pełną treścią informacji dotyczących przetwarzania Państwa danych osobowych, w tym o przysługujących prawach i ich zakresie możecie się Państwo zapoznać pod adresem: https://www.wealthseed.eu/inwestowanie-dla-poczatkujacych-rodo/

Przez inwestycję w nieruchomości należy rozumieć inwestycje w instrumenty finansowe dostępne w obrocie giełdowym m.in. tytuły uczestnictwa funduszy typu ETF, akcje spółek zagranicznych określanych jako REIT (z ang. Real Estate Investment Trust) czy też akcje innych spółek z branży nieruchomości
W dniu 28.02.2022 została przeprowadzona analiza tabeli kursów trzynastu największych banków komercyjnych w Polsce, w tym m.in. PKO BP, mBank, Citi Handlowy. W wyniku analizy ustaliliśmy, że średni spread pomiędzy kursem kupna i sprzedaży oferowany przez banki wyniósł 6.94%, a w WealthSeed 1,2%.

Inwestuj w 550+ ETF-ów za darmo odnosi się do całkowitego kosztu realizacji zlecenia o wartości powyżej 750 EUR dla klienta po uwzględnieniu 1) premii wypłacanych klientowi przez partnerów WealthSeed oraz 2) opłat należnych WealthSeed. Opłata za przechowywanie zagranicznych papierów wartościowych pobierana od wartości papierów wartościowych klienta, nie ma zastosowania przy wartości aktywów do 100 000 EUR na koniec kwartału.

Treasury Inflation-Protected Security (TIPS)

to jeden z rodzaju obligacji emitowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych.

Tego rodzaju obligacje mogą być emitowane z różnymi terminami wygaśnięcia a ich cena nominalna jest indeksowana poziomem inflacji, tym samym TIPSy zabezpieczają przed spadkiem realnej wartości pieniądza.

Poprzez automatyczne podnoszenie ich ceny nominalnej o poziom wzrostu inflacji mamy pewność, że otrzymamy nie mniej niż zainwestowaną kwotę powiększoną o wzrost inflacji w okresie naszej inwestycji.

Real Estate Investment Trust (REIT)

to spółki lub fundusze, których modelem biznesowym jest wynajem nieruchomości . REIT-y mogą być publicznie notowane na giełdzie. Inwestując w REIT,  jak inwestor posiadamy pośrednio udziały w nieruchomościach będących własnością spółki.

Obligacje high-yield

(o wysokiej rentowności, zwane również obligacjami śmieciowymi)

to obligacje, które przynoszą wyższe oprocentowanie, ponieważ mają niższe ratingi kredytowe niż obligacje o ratingu inwestycyjnym. Obligacje tego typu są bardziej podatne na niewypłacalność, więc muszą płacić wyższą stopę zwrotu niż obligacje o ratingu inwestycyjnym, aby zrekompensować inwestorom potencjalne ryzyko.

Inwestuj w światowe akcje**
za darmo odnosi się do całkowitego kosztu realizacji zlecenia o wartości powyżej 750 EUR dla klienta po uwzględnieniu 1) premii wypłacanych klientowi przez partnerów WealthSeed oraz 2) opłat należnych WealthSeed.
Opłata za przechowywanie zagranicznych papierów wartościowych pobierana od wartości papierów wartościowych klienta, nie ma zastosowania przy wartości aktywów do 100 000 EUR na koniec kwartału.